Sesja plenerowa upamiętniająca dzień zaślubin już dawno zastąpiła fotografię studyjną. Dziś mało kto decyduje się na zdjęcia bardzo stateczne z jednolitym tłem. Dużo większym zainteresowaniem cieszą się sesje plenerowe. Czasami ilość czasu, którą chce się poświęcić na sesję, a także miejsce, wymagają umówienia się z fotografem na inny dzień niż dzień ślubu.
Jest to rozwiązanie o tyle lepsze, że po paru dniach nie czujemy już takiej adrenaliny i podczas sesji czujemy się bardziej zrelaksowani i naturalni. Myśląc o miejscu i w ogóle o koncepcji zdjęć, warto pomyśleć o przestrzeni, z którą będziemy się identyfikować, w której będziemy się dobrze czuć. Nie warto wybierać miejsca ekstrawaganckiego czy zatłoczonego, w którym będziemy się źle czuć. Jeśli nie mamy żadnego pomysłu na charakter naszych zdjęć, to zawsze można polegać na zdaniu fotografa. Również zdjęcia bardziej klasyczne, czyli na łonie przyrody, mogą idealnie oddawać romantyczną atmosferę. Grunt, to być sobą. Ważne jest by zadbać o otoczenie, o szczegóły, które mogą razić zwłaszcza w pomieszczeniach zamkniętych, jak plakaty, nie uprzątnięte kubki itp. To zadanie należy głównie do fotografa, który swoim bystrym okiem powinien wyłowić takie drobne acz istotne niuanse. Warto też pomyśleć o ciekawych rekwizytach, które podkreślą charakter zdjęć oraz staną się swego rodzaju metaforą. Ciekawe są zdjęcia owiane tajemnicą, z lekkim niedopowiedzeniem. Pamiętajmy o tym, by porozmawiać z fotografem o naszych oczekiwaniach, a także o skrępowaniu, jeśli je czujemy podczas sesji, wszak nie każdy czuje się swobodnie przed obiektywem. Sesja plenerowa powinna sprawiać przyjemność, a jej rezultaty zachwycać przez lata.